LYNGEN ALPEN

Jedziemy z Lofotów bardziej na północ. Jeszcze nigdy nie byliśmy w okolicach Tromso. Wybieramy wschodnią stronę od miasta Lyngen Alpen. Półwysep jest dla nas zaskoczeniem, zauroczeniem od samego wjazdu od miejscowości Oteren. Po przejechaniu kilku kilometrów dostajemy taki widok sierpniowego wieczoru. Jak później się okazało najpiękniejsze czekało na nas następnego dnia. Nocleg wcześniej mieliśmy zarezerwowany przez booking.com w miejscowości Lyngseidet. Dom okazuje się większy niż przypuszczaliśmy. Ma dwa tarasy , z których , jak sobie wyobraziliśmy można komfortowo oglądać w zimowe wieczory zorzę polarną. W sierpniu możemy tylko o tym pomarzyć. Wykorzystaliśmy jeden z tarasów jako suszarnie dla naszego wikińskiego namiotu, który był mokrą szmatą po deszczowym Festiwalu Wikingów na Lofotach.  Miejscowość leży w połowie półwyspu, świetnie nadaje się więc na kilkugodzinne wypady w każdym kierunku. Do promu płynącego przez fiord do Tromso mamy 15 minut jazdy. W mieście jest sklep i stacja benzynowa, to strategicznie ważne, zostajemy tu dwa dni.